| |
in da mix

szanowna ekipa [v] ruszyła w zeszłym tygodniu odwiedzić stolicę tanich lotów...dzięki orgaznizatorom festiwalu streetlab nastawionego głównie na modę uliczną mogliśmy wziąć udział w trwającym prawie 4 dni szaleństwie styli i kolorów czerpiących grubymi łapami wprost z obrzydliwych wzorów wczesnych ejtisów i początków hip-hopu.
straight slavic flavor podpowiedział nam aby zaopatrzyć się w torbę tesco z zupkami w proszku i swojskimi napojami, które przejechały z nami 1200km by wspomóc nasze działania i zapewnić nam odpowiedni PR ziomów ze wschodu.
tak wyekspediowani chłonęliśmy wystawę pimpowanych buciorów - Sneaker Pimps, Art Force One, oglądaliśmy (ba! gapiliśmy się na nie!) szwedzkie modelki śmigające pomiędzy kontenerami z ciuchami zdobionymi a nawet szytymi na miejscu. w międzyczasie obejrzeliśmy tuningowane rowery w ramach Me Bike Dream Bike Jam, chociaż w tym samym czasie mogliśmy sprawdzić jak wariaty latają na bmx'ach. no ale sie przecież człowiek nie rozdwoi, nie?
dla zmęczonych wiatrem, który hulał jak szalony czekało kino, gdzie wyświetlano dokumenty o kulturze ulicy i kilka barów, w tym jeden ze sceną koncertową...
wszystko oczywiście okraszone mistrzowskim dj'ingiem no i tym co nas cieszyło najbardziej - street art jamem. zaproszni goście tradycyjnie nie dali plamy - tak więc można było spotkać pointa i pasha z czech, fejmowego zedza, flying fortress, czu klub7 z niemiec, nie zabrakło miejscowych london police i sendera oraz paru wariatów z paryża. nas reprezentował szalony massmix(in da mix) w składzie ixi, miesto, bufu i ark.next
całość imprezy zorganizowana na wysokim poziomie i należy tu podkreślić, że loga sponsorów nie były nachalne co w naszych warunkach raczej byłoby wykluczone...
foty poniżej, a tu relacja na stronie streetlabu +++




















v6  |
|
|